To było 32 lata temu i WSZYSTKO się zmieniło, a ja jutro będę obchodzić 49-te urodziny i na dzień dzisiejszy wcale nie wydaję się sobie taka stara (pomijam pesel, bo ten jest bezlitosny!!!). Owszem, jest to trochę przerażające- ostatnia czwórka z przodu, ale z drugiej strony jestem zdrowa, szczęśliwa, spełniona i ogarnięta (w większości). Czyli jest DOBRZE!!!
niedziela, 18 grudnia 2016
Ostatnia czwórka z przodu.
To było 32 lata temu i WSZYSTKO się zmieniło, a ja jutro będę obchodzić 49-te urodziny i na dzień dzisiejszy wcale nie wydaję się sobie taka stara (pomijam pesel, bo ten jest bezlitosny!!!). Owszem, jest to trochę przerażające- ostatnia czwórka z przodu, ale z drugiej strony jestem zdrowa, szczęśliwa, spełniona i ogarnięta (w większości). Czyli jest DOBRZE!!!
środa, 7 grudnia 2016
Duran Duran. Dekada trzecia-część druga :)
Jakiś bezdupizm mnie jesienny dopadł. Czasu mi brakuje na normalną egzystencje. Zaczęłam nową pracę, więc nowe obowiązki i nowe rzeczy do nauczenia się, ale ogarniam i przede wszystkim jestem bardzo zadowolona. W końcu kiedyś załapię :)
Na tym blogu mam rozbabrane 3 tematy i entliczek, pentliczek trafiło na dokończenie tego. Ostatni raz o moim fisiu na punkcie Duran Duran pisałam w kwietniu (pomijam wpis o zlocie we wrześniu), więc najwyższa pora powspominać to co dobre.
czwartek, 24 listopada 2016
Sztuka... na której się nie znam :)

Dzisiaj będzie post o sztuce, na której jak już napisałam w tytule, kompletnie się nie znam, ale podobnie jak papież ze skeczu Monty Pythona, chociaż się nie znam (a właściwie pomimo tego), wiem co lubię. Nie będzie tutaj wymądrzania się co poeta miał na myśli, ani co też wyraża obraz o którym piszę, bo tego nie wiem, ale chcę podzielić się z wami kilkoma obrazami, które zrobiły na mnie niesamowite wrażenie.
"Gdy maluję – szemrze ocean. Inni malarze pluskają się w wodzie fryzjerskiej"-powiedział mój ulubiony malarz Salvador Dali i jestem przekonana, że tworząc, on rzeczywiście słyszał nie tylko szum oceanu (mieszkał zresztą w rybackiej chacie nad brzegiem morza, więc ten szum to i dosłownie i w przenośni), ale także towarzyszyło mu podczas pracy jeszcze kilka innych żywiołów. Tak na moje oko, to on był zdrowo stuknięty, ale geniuszu się nie kwestionuje. Geniusz się podziwia.
wtorek, 15 listopada 2016
O psie, który myśli, że bywa kotem :)
wtorek, 8 listopada 2016
Kabaczek w roli głównej
Sezon ogrodowy uważam za zamknięty. Wczorajszy dzień nazwałam dniem sprzątania ogrodu, a skoro tak go nazwałam, musiałam w nim spędzić trochę czasu. Wyniosłam wszystkie pelargonie, pochowałam donice, powyrywałam tyczki po pomidorach... Ale także zebrałam ostatnie jabłka, dynie i ostatniego, wielkiego kabaczka. A jeśli już mam to warzywo i bardzo dawno nic nie pisałam na tym blogu kuchennego, pora na potrawę lekką, smaczną i bezmięsną.
Robię to fajne danie co jakiś czas, bo jest naprawdę smaczne, ale od razu uprzedzam, że jest z nim trochę roboty, bo składa się z kilku dodatków. Na szczęście blender mocno ułatwia sprawę. Proponuję przygotowanie kabaczka w sosie pomidorowym z pesto z orzechów włoskich :)
wtorek, 1 listopada 2016
Pierwsze urodziny :)
To ja tu o Frankensteinach piszę, a przecież 27 października strzeliły temu blogaskowi pierwsze urodziny!!!
Ponieważ nie upiekłam torta i nie zdmuchnęłam świeczki, postanowiłam użyć na początku posta zdjęcia cukrowej postaci Simona Le Bon, którą polscy fani Duran Duran zlecili do wykonania pani Dianie, cukierniczce z Warszawy 27 października 2012 roku :) Pierwszego posta na tym blogu napisałam właśnie w urodziny wokalisty mojej ukochanej kapeli 370 dni temu :)
Zleciał mi ten rok piorunem szybciutko... Nie bardzo chce mi się analizować, bo minął dopiero rok i tych postów nie ma aż tak wiele (73) Jeśli ktoś jest ciekawy, może sobie poszperać i zobaczyć o czym ja przez ten czas pisałam. Właściwie o czym ja nie pisałam???
czwartek, 27 października 2016
W miasteczku Frankensteina :)
Co za ohydna jesień jest za oknem w tym roku. Ubiegłe lata mocno mnie rozpieściły, bo jesienie były cudowne, złocisto- czerwone i ciepłe, a to co mamy od 3 października woła o pomstę do nieba. Miałam nadzieję, że jeszcze w tym roku ruszę z jakąś trasą na dolnośląskie pałace, zwłaszcza te w okolicach Sobótki, bo czaję się na nie od wiosny, ale chyba w tym roku nie będzie już okazji... No, ale zobaczymy. Póki co zostają wakacyjne wspomnienia, wizyta Bebe i Daniela.
Dzisiaj szybciutkie wspomnienie o Ząbkowicach Śląskich, które co jakiś czas odwiedzam, najczęściej z powodów koncertowych na Weekendzie z Frankensteinem.
Właściwie o tym, że miasteczko Ząbkowice nazywało się kiedyś Frankenstein dowiedziałam się dopiero 2 lata temu. Tak to bywa... cudze chwalicie, a swojego nie znacie. Niedawno zaczęłam szperać skąd autorka książki o doktorze Frankensteinie mogła wpaść na takie, a nie inne nazwisko. Powieje horrorem....za chwilę halloween, więc temat jak najbardziej na czasie.
Dzisiaj szybciutkie wspomnienie o Ząbkowicach Śląskich, które co jakiś czas odwiedzam, najczęściej z powodów koncertowych na Weekendzie z Frankensteinem.
Właściwie o tym, że miasteczko Ząbkowice nazywało się kiedyś Frankenstein dowiedziałam się dopiero 2 lata temu. Tak to bywa... cudze chwalicie, a swojego nie znacie. Niedawno zaczęłam szperać skąd autorka książki o doktorze Frankensteinie mogła wpaść na takie, a nie inne nazwisko. Powieje horrorem....za chwilę halloween, więc temat jak najbardziej na czasie.
wtorek, 18 października 2016
Perły księżnej Daisy....
Maria Teresa Oliwia Cornwallis-West, czyli księżna Daisy von Pless, poznała swojego męża Jana Henryka XV na jednym z bali maskowych, podczas swojego pierwszego sezonu balowego w Londynie. Ona nie miała jeszcze 18-tu lat, on miał lat 30. Pracował w ambasadzie, choć po angielsku mówił topornie, żeby nie napisać, że wcale.
Była niezwykle piękną panną- wysoka (ojciec miał ponad 190 cm wzrostu, więc zarówno ona jak i jej młodsza siostra Shelagh, górowały nad resztą panien z towarzystwa), szczuplutka- w pasie tylko 50 cm (Schwarzenegger w najlepszych latach miał w bicepsie 56 cm!!!) bławatne, wielkie oczy, dołki w policzkach, zadarty nosek, mleczna cera i blond włosy... Elf. W wieku lat 19-tu, rok po ślubie wyglądała tak jak na zdjęciu poniżej.
Była niezwykle piękną panną- wysoka (ojciec miał ponad 190 cm wzrostu, więc zarówno ona jak i jej młodsza siostra Shelagh, górowały nad resztą panien z towarzystwa), szczuplutka- w pasie tylko 50 cm (Schwarzenegger w najlepszych latach miał w bicepsie 56 cm!!!) bławatne, wielkie oczy, dołki w policzkach, zadarty nosek, mleczna cera i blond włosy... Elf. W wieku lat 19-tu, rok po ślubie wyglądała tak jak na zdjęciu poniżej.
![]() |
| Daisy |
niedziela, 9 października 2016
Od rana Durana :) Zlot Fanów Duranów- Biskupin 2016.
Na zlotach fanów Duran Duran spotykamy się właściwie w niezmienionym składzie równo od 10-ciu lat. Coś mi się pokićkało i byłam przekonana, że w tym roku jest jubileuszowy zlot 10-ty właśnie, ale zapomniałam, że w 2010 roku spotkaliśmy się 2 razy- raz w Krakowie, a potem w Bogdanach na Warmii i był to jedyny zlot, na którym mnie nie było. Niestety. Tak więc zlot tegoroczny był 11-ty, ale spotykamy się od lat 10-ciu :) Namieszałam? Oj, może trochę :) Mamy swoje forum www.duranduran.fora.pl , któremu w marcu też strzeliło 10 lat, ale jakoś wszyscy o tym zapomnieli i obyło się bez fajerwerków, ale zlotu corocznego odpuścić nie mogliśmy!!!!
wtorek, 4 października 2016
Ostatnia rodzina.
Ponieważ w czasie weekendu nie było mnie w domu, na film wybrałam się razem z moim Mariem dopiero wczoraj. Byłam BARDZO ciekawa tego filmu, zwłaszcza roli Dawida Ogrodnika. Widziałam trochę wcześniej wszystkie trailery, a także wywiady z obsadą, oraz występ Andrzeja Seweryna i Dawida Ogrodnika u Kuby Wojewódzkiego i wszystko wskazywało na to, że będzie to film genialny. Muzyka, dialogi, gra aktorska- no wszystko! Zasiadłam zaciekawiona i ruszyłam w tę opowieść.
wtorek, 27 września 2016
Czarny protest
Powoli, acz nieubłaganie nasze państwo zmierza w kierunku czarnej dupy. Rok temu, gdy PIS wygrał wybory byłam przerażona, a teraz mało tego, że jestem przerażona, to jeszcze na dodatek widzę, że chłopcy i dziewczęta z tego ugrupowania w ciągu niecałych 11 miesięcy zepchnęli nasz kraj na kompletne dno. Pomijam już sprawy światopoglądowe, finanse państwa, obsadzanie swoimi kolesiami najintratniejszych stanowisk w firmach Skarbu Państwa (bo to zawsze po każdych wyborach miało miejsce, choć nie na taką skalę), politykę zagraniczną, gospodarkę, rozdawanie pieniędzy kościołowi i to niemałych, kulturę, wszystkie debilizmy Macierewicza związane ze Smoleńskiem, opluwanie Powstańców Warszawskich, faszyzujące bojówki z ONR, kompletne upolitycznienie Polskiej Telewizji Publicznej, sprofanowanie mojej ukochanej "Trójki", marionetkowego prezydenta bez kręgosłupa z malowaną małżonką, sztywną jak parasol, umęczoną i bezsilną panią premier...Można tak bez końca... To teraz jeszcze chłopcy i te niezwykle piękne i szlachetne dziewczęta z prawej strony postanowili pogrzebać w macicach Polek.
poniedziałek, 19 września 2016
Bridget Jones - powrót :)
"Badania dowiodły, że szczęścia nie daje miłość, bogactwo czy władza, tylko dążenie do nieosiągalnych celów: a czymże jest dieta, jeśli nie tym?"...
Bridget Jones wróciła :)
To będzie chyba mój najkrótszy post, bo nie mam najmniejszego zamiaru recenzować najnowszej Bridget Jones. Każdy powinien zobaczyć osobiście ten film. Chcę tylko napisać, że to moim zdaniem najśmieszniejsza część trylogii i uśmiałam się na tym filmie serdecznie :) Zresztą nie tylko ja, bo sądząc po reakcji publiczności w kinie, śmieszyły nas dokładnie te same momenty.
czwartek, 15 września 2016
Polskie seriale!
Czym byłoby życie bez tasiemców? Jakimś banałem tylko, nudną rzeczywistością, pospolitym spędzeniem czasu... a tak mamy esencję życia, płynącą z ekranów naszych telewizorów, w krótkich odcinkach, którą czasami upajamy się latami!
Oczywiście KIEDYŚ to były seriale!!! Rozmawiała o niech nie tylko cała klasa, ale także cała szkoła, całe podwórko i tak naprawdę cała Polska. Dwa kanały telewizji publicznej nie dawały zbyt wielkiego wyboru, ale za to dawały seriale KULTOWE!!! I nie ma co z tym w ogóle dyskutować. Na największy szacunek zasługują polskie seriale dla dzieci i młodzieży takie jak: Wojna Domowa, Wakacje z Duchami, Podróż za jeden Uśmiech, Stawiam na Tolka Banana, Przygody psa Cywila, Pan Samochodzik czy Czterej pancerni i pies. Kto z dzieciaków nie chciał być Jankiem Kosem podczas zabaw na podwórkach? Albo Marusią? (to dziewczynki i to w zdecydowanej mniejszości)... Gdy dodatkowo był jakiś kundel w paczce, zabawa była murowana!!!!.
czwartek, 8 września 2016
Dolny Śląsk 2016, czyli Bebe wróciła :) Kemieniec Ząbkowicki.
Trochę po czasie, bo wycieczki były w lipcu, ale najwyższa pora na przypomnienie sobie tych fajnych chwil.
Jak co roku Bebe z Danielem czyli Warmia i Mazury przyjechali na Dolny Śląsk. Plany mieliśmy ambitne i dosyć rozległe, ale na pierwszy ogień zdecydowanie miał iść Kamieniec Ząbkowicki z niezwykłym pałacem księżnej Marianny Orańskiej.
poniedziałek, 5 września 2016
Z pamiętnika przewodnika :)
Witam państwa bardzo serdecznie na zamku naszym zamku. Nazywam się Marzanna El i przez ponad 90 minut będę miała przyjemność oprowadzania państwa po naszym zamczysku... Najczęściej tak zaczynam moje spotkanie z grupą turystów, którzy przyjechali zobaczyć nasz piękny zamek i posłuchać niesamowitych historii z nim związanych. Moim zdaniem najfajniejsza trasa, to trasa o nazwie "Od Piastów Sląskich do czasów II Wojny Światowej ". Trwa właśnie ok.90 minut i podczas tego czasu staram się opowiedzieć jak najwięcej o architekturze, historii rodziny Hochbergów, obrazach udostępnionych nam z Muzeum Narodowego we Wrocławiu, pięknych barokowych salach, II WŚ oraz oczywiście o księżnej Daisy. A że mówię dużo, zazwyczaj to zwiedzanie zabiera mi więcej niż sztywne 90 minut.
![]() |
| Dopiero się rozkręcam... bo na początek historia zamku. Ponad 700 lat w 8 minut :) |
Subskrybuj:
Posty (Atom)














