czwartek, 16 listopada 2017

Miśka drugie urodziny :)

fot. Tomasz Ostrowski

Ostatnio  w reklamie pewnej dużej firmy spożywczej, zapewniano małą dziewczynkę i przy okazji mnie, że tylko  jajko z czekolady, w którym jest kawałek badziewnego plastiku  zapewnia odrobinę szczęścia. No cóż bardziej bzdurnego??!!! Od 2 lat wiem na pewno, że nawet więcej niż odrobinę :) zapewnia pewien kudłaty kundel, który jest najbardziej niesfornym i nieposłusznym psiakiem jakiego kiedykolwiek widziały moje oczy. Misiek ma już 2 lata.

czwartek, 9 listopada 2017

Rudawy Janowickie- magiczna kraina.

 Za oknem jesienny koszmar- ciemno, zimno (3 stopnie na plusie), wilgotno. I tak będzie do marca. Ohyda po prostu!!! Mam tylko nadzieję na kawałek pięknej zimy, tak jak w ubiegłym roku, ale zobaczymy czym nas aura uraczy.
Jeszcze 3 tygodnie temu zrobiło się pięknie, cieplutko i złoto. Puszaszki wpadły na pomysł, żeby pojechać w Rudawy Janowickie w okolice Jeleniej Góry i zaliczyć oprócz pięknych okoliczności przyrody, zamek Karpniki i zamek Bolczów. Nam 2 razy zaproszenia wysyłać nie trzeba. Rudawy cudne są i chętnie do nich zaglądamy. Ochoczo zapakowaliśmy się na tę wycieczkę.

niedziela, 29 października 2017

Dwójeczka, czyli prekluzja bloggera :)

Hm, no i strzeliły mi 2 latka. I czy ja po takim czasie mogę siebie nazwać blogerką? E, chyba nie bardzo. Podobno dobry blogger pisze codziennie, więc zdecydowanie nie jestem. Nie czuję się blogerką. Raczej kronikarką, pamiętnikarką. Po prostu raz w tygodniu piszę-wspominam lub rozpamiętuję, zastanawiam się, wchodzę na barykady :) :) I ktoś to czyta :) Naprawdę.
27 października 2015 roku zasiadłam po raz pierwszy. Wiem, że dzisiaj jest już 29, ale jak zwykle nie miałam czasu i weny zresztą też. No ale dzisiaj jest dzień odpoczynku dla zszarganych nerwów, więc może coś o nerwach?

poniedziałek, 23 października 2017

Blade Runner 2049


No i doczekałam się nowego Blade Runnera po 35 latach. Właściwie wcale się tego nie spodziewałam, ponieważ opowieść o Ricku Dekardzie i jego pięknej Rachel była zamkniętą opowieścią, spiętą  klamrą i co tutaj jeszcze można było wymyślić? Autor książki "Czy androidy śnią o elektrycznych owocach" Philip K. Dick, na podstawie której powstał scenariusz do filmu Blade Runner, zmarł w roku, w którym film się ukazał i nie napisał kontynuacji swojej powieści, ale... No właśnie, okazało się, że scenarzyści Łowcy Androidów 2049 sięgnęli po książkę wielkiego fana Dicka, K.W Jetera, który o taką kontynuację się pokusił.

piątek, 13 października 2017

DURANY przyłóź, czyli zlot fanów Duran Duran -Międzywodzie 2017

 To nieprawdopodobne jak czas szybko popyla!!!Dopiero co pisałam o zlocie fanów Duranów w Biskupinie (9 października 2016 :), a już prawie upłynął miesiąc od zlotu w Miedzywodziu!!! Miesiąc!!!!
Nie ogarniam. Po prostu.
Dlaczego Międzywodzie? A któż to raczy wiedzieć? Tak wypadło, że może w tym roku  Zachodniopomorskie? Tam się jeszcze nie zlatywaliśmy.

poniedziałek, 9 października 2017

Kraina w kratkę, czyli Szkocja 2017 :)

Scotsman- autor Ron O'Donell
Witajcie kochani, dzisiaj tak jak obiecałam post o Szkocji. Czailiśmy się na nią jakiś czas i wolałam wiedzieć czy na pewno zaproszenie od Agnieszki i Adama jest aktualne w 2017 roku. Okazało się, że jest. Bilety kupiliśmy już w maju, chociaż byliśmy umówieni dopiero na połowę sierpnia. Dlaczego tak? Bo wtedy w Szkocji przez tydzień trwa festiwal Szkotów pełen etnicznych strojów, muzyki, sportów i tańców- czyli Szkocja pełną gębą i na bogato.

wtorek, 26 września 2017

Co mnie k#@*a podkusiło?



Znacie to uczucie? Tego małego czorta, który nagina naszą niezłomną wolę i zamiast leżeć pod czereśnią na hamaku z drinkiem z palemką i czytać książki, dokonujemy jakichś czynów niezgodnych z naturą i zdrowym rozsądkiem??? Tak było tego lata w moim przypadku.

wtorek, 19 września 2017

Ziemia Kłodzka jak świat cały.


Nie wierzycie? Naprawdę można tu znaleźć zakątki z całego świata. Zwłaszcza teraz, gdy w Kłodzku powstał park miniatur Minieuroland. Czaiłam się na tę atrakcję od 2 lat i w końcu nadarzyła się okazja. Po paru latach nieobecności przyjechały do nas w końcu nasze znajome z Warszawy Beata i Ania. Zastanawiałam się, co jeszcze mogę im na Dolnym Śląsku pokazać i od razu w głowie zaświtał mi pomysł z Kłodzkiem. W ubiegłym roku czołgałam po Kłodzku Bebe i Daniela, ale to było przy okazji zwiedzania Srebrnej Góry i jej wielkiego fortu, więc tylko to Kłodzko przelecieliśmy. W tym roku mieliśmy dużo więcej czasu.

wtorek, 5 września 2017

Friends of mine...

Miałam najpierw pisać o Kotlinie Kłodzkiej, potem o Szkocji, w pamięci mam też post o skomplikowanej nazwie "Co mnie k#$%a podkusiło" i o tym wszystkim oczywiście napiszę, ale najpierw kilka słów o naszej 25-tej rocznicy ślubu.
Rocznicę mieliśmy 8 sierpnia (jak co roku zresztą), ale w sierpniu większość naszych znajomych i przyjaciół wyjechała na wakacje. Wymyśliłam więc, że w sumie nie czas jest najważniejszy, a nasi goście i przestawiłam imprezę rocznicową na 2 września. Nie miało być żadnej pompy, ale normalne spotkanie i biesiadowanie. Znalazłam lokal, gdzie na pięterku mogliśmy sobie gadać, a na parterze odbywały się tańce. Ale o tym za moment.

poniedziałek, 28 sierpnia 2017

Zamek Grodziec- Dolny Śląsk 2017. No i Bebe naturalnie.


 Ale lipny ten sierpień w pisanie!! Chyba najgorszy miesiąc ever! Lipa po całości, ale to był czas przyjmowania gości i wyjazdów na wycieczki, plus wylot do Szkocji, więc działo się. I może teraz jest napisane niewiele, ale za to jesienią dam do pieca he, he... Chociaż już wiem, że wrzesień też będzie zawalony, ale mam wtedy urlop, więc zobaczymy.
No dobra, wracamy do Bebika i kolejnej atrakcji na naszym turystycznym szlaku.
Tego dnia byliśmy już w Kliczkowie i Gościszowie. Plany mieliśmy ambitniejsze, ale jak to w życiu, czasu za mało, więc postanowiliśmy wjechać tylko do pałacu w Brunowie, który znajduje się po drodze na zamek Grodziec.

wtorek, 15 sierpnia 2017

Zamek Kliczków, dwór Gościszów- Dolny Śląsk, czyli Bebe 2017 :)


No jestem, jestem, ale zaganiana. Strasznie dawno nie pisałam. Strasznie!
 Jak wskazuje tytuł posta, zawitała znowu Bebe na Dolnośląskie ziemie. Już myślałam, że nie przyjedzie, bo  jej mama poważnie się pochorowała, ale dziewczyna znalazła opiekę w postaci rodzeństwa i udało jej się wbić do nas chociaż na weekend.
Od dawna czaiłam się na zamek Kliczków. Koński zamek. Jest tam nawet cmentarz dla koni, chociaż wyobrażałam go sobie nieco inaczej. Skoro nadarzyła się okazja pokazania Bebe tej budowli, ruszyliśmy w tamtym kierunku.

czwartek, 27 lipca 2017

100 postów i 100 tysięcy wyświetleń

No i zleciało!!! Kilka dni temu strzeliło 100 tysięcy wyświetleń, a poprzedni post okazał się tym setnym, ale jakoś nie miałam ani siły, ani czasu żeby to pozytywnie skomentować. Super, fajnie, dzięki :) TO naprawdę bardzo, bardzo miłe, gdy wchodzi się na statystykę, a tam taki obrazek :)

sobota, 22 lipca 2017

Jeden krok nad przepaścią....

Nawet nie wiem od czego zacząć. Stało się i właściwie nic nie wskazuje na to, że woskowa kukła zwana Adrianem, któremu się wydaje, że jest prezydentem wszystkich Polaków, zawetuje te haniebne ustawy dotyczące Sądu Najwyższego. Ludzie poszli pod jego chałupę na Helu, a on nawet nie raczył do nich wyjść i porozmawiać. Tzw. minister Błaszczak, zwany domofonem, coś bredzi o spacerujących turystach przed sejmem i pałacem prezydenckim, a tam w czwartek były po prostu tłumy Polaków!!! Wrocław, Katowice, Łodź i wiele innych miast w Polsce pokazało swoje niezadowolenie!!!Jeszcze inny dupek, który reprezentuje PIS w senacie o nazwisku Bonkowski, nazwał protestujących upiorami bolszewickimi, ubeckimi wdowami i oczadzonymi, pożytecznymi idiotami... Tak, moi państwo. To jest teraz język senatorski. Taki normal. A, jest jeszcze moja ulubienica- panna (stara) Krystyna P. Ona ma już listę ludzi, których PIS ma zamiar w standardach nowego prawa wsadzać do więzienia. Sporządzała ją zapewne pożerając kolejną porcję kebaba, bo ona bez żarcia publicznego w salach parlamentarnych traci na wartości. No, ale taka lista istnieje i panna Krystyna już ją częściowo upubliczniła.
I to się naprawdę dzieje na naszych oczach.

piątek, 14 lipca 2017

Zupa pieczarkowo-serowa.


Dzisiaj przepis na zupę, która ma 6 milionów kalorii. Albo coś koło tego (nie sprawdzałam).
Oczywiście przepis prosty i łatwy w wykonaniu, a zupka smaczna.
Kiedyś robiłam ją z boczkiem, ale wtedy miała jeszcze więcej tych nieszczęsnych kalorii, więc boczek odpuściłam. Ta zupa zawsze kojarzy mi się z wakacjami, kiedy to przyjeżdżała do nas moja nastoletnia chrześnica Magda i to ona, jako pierwsza ugotowała nam taką zupinę. Oczywiście w międzyczasie przepis ewoluował. Myślę, że z pożytkiem dla jedzących, a zwłaszcza ich wątroby.

niedziela, 9 lipca 2017

Na pałace!!!


No tak, jak zwykle obsuwa z pisaniem, bo przecież jak mi coś do łba strzeli, to klękajcie narody. Zaczęłam tu kilka małych remoncików i ewidentnie czasu brakuje. Ale o tym napiszę następnym razem, jak trochę się sytuacja wyklaruje, bo póki co: łomatkoicórko, ratunku!
Dzisiaj napiszę o miejscowej wycieczce w najbliższe okolice. Zalew Mietkowski i wiochy dookoła. Sprawdziłam- praktycznie w każdej jest pałac (czytaj ruiny). Te pałace mieliśmy pozwiedzać z Magdą i Jankiem z Wrocławia, ale Magda podobnie jak ja, właśnie zaczęła remonty.
Tydzień temu ja jeszcze żadnych remontów nie planowałam, więc zabraliśmy Misia w teczkę (znany psi podróżnik samochodowy) i ruszyliśmy w stronę Wrocławia. Mietków i zalew od którego wzięła się nazwa jest 18 kilometrów od Świdnicy. Rzut kamieniem. Pogoda super wycieczkowa, chociaż z tendencją deszczową.